Wdrożenie norm ISO w 11 tygodni dla producenta okien
Przygotowaliśmy firmę do certyfikacji, która była wymogiem klienta z Belgii. Bez zbędnej biurokracji, same praktyczne procedury.
Firma Okna-Lux Podlasie stanęła pod ścianą. Mieli szansę na duży kontrakt w Belgii, ale klient wymagał certyfikatu ISO 9001 w niecałe trzy miesiące. Zrobiliśmy to bez lania wody i zbędnych segregatorów.
Wyzwanie
Właściciel firmy, pan Marek, miał 14 dni na przedstawienie harmonogramu prac belgijskiemu partnerowi. Poprzednia firma konsultingowa wyceniła prace na 8 miesięcy i 39 000 złotych. Na hali panował chaos w dokumentacji technicznej, a 11% gotowych okien wracało do poprawki przez błędy przy pakowaniu. Bez certyfikatu kontrakt o wartości 124 500 EUR przeszedłby im koło nosa.
Podejście
Znamy zapach smaru, więc nie siedzieliśmy tylko w biurze. Oddelegowaliśmy dwóch naszych specjalistów, Artura i Pawła, którzy spędzili 4 dni w tygodniu bezpośrednio na hali w Bielsku Podlaskim. Zamiast pisać 200-stronicowe instrukcje, których nikt nie czyta, postawiliśmy na proste karty kontrolne. Skupiliśmy się na tym, co realnie kuleje: kontroli surowca i zabezpieczeniu szyb do transportu.
Rozwiązanie
Wprowadziliśmy prosty system kontroli jakości, który zajmuje pracownikowi dokładnie 3.5 minuty przy każdym oknie. Wywaliliśmy 47 niepotrzebnych formularzy, które tylko spowalniały robotę. Przeszkoliliśmy 9 osób z ekipy produkcyjnej, pokazując im na konkretach, jak unikać uszkodzeń ram. Całość zamknęliśmy w krótkich procedurach, które zmieściły się na 12 stronach A4.
Rezultaty
Firma przeszła audyt certyfikujący za pierwszym razem, nie tracąc ani jednego dnia z napiętego terminu. Dzięki nowym procedurom na hali jest czyściej, a pracownicy dokładnie wiedzą, za co odpowiadają.
Harmonogram
-
Październik 2024Audyt zerowy i wyłapanie 14 krytycznych błędów w procesie.
-
Listopad 2024Szkolenia praktyczne dla 9 monterów i zmiana ustawienia stanowisk pakowania.
-
Grudzień 2024Audyt zewnętrzny jednostki certyfikującej i uzyskanie ISO 9001.
"Byliśmy pewni, że ISO to tylko biurokracja i koszty. Ludzie z Orzeł Strategii Group pokazali nam, jak liczyć każdą złotówkę na odpadach. Belgowie są zadowoleni, a my mamy porządek."